|
Wtedy z namiotu wyszedł On, ruchem ręki kazał im odejść i wskazał mi na miejsce przy ognisku. Potem zniknął na chwilę i wrócił z kilkoma skórzanymi woreczkami i zaczął ma mnie patrzeć swoimi głębokimi, czarnymi oczami. Zacząłem czuć się bardzo wygodnie i zrobiłem trochę śpiący, i wcale nie wiedziałem, dlaczego. Czas zatrzymał się i ważne było tylko tu i teraz. Wiem, czego potrzebujesz - powiedział po chwili, a może nie po chwili, to zresztą nie miało znaczenia. I jeśli się odważysz, poznasz świat, który nie jest dostępny zwykłym ludziom. Chyba musiał zobaczyć iskry w moich oczach, bo uśmiechnął się i podał mi zielony kompot, biorąc też jeden dla siebie. Są tacy - mówił - którzy chcą wiedzieć, co się stanie. Są też tacy, którzy wolą nie wiedzieć. Wypij to.
Dla tych, którzy chcą więcej i lepiej. Ten warsztat jest inny niż wszystkie i jak zadzwonisz do mnie z pytaniem co będę robił o 17.15 dnia drugiego, to powiem, że nie ma miejsc:) Będę pracował bezpośrednio z Tobą, będzie intymnie i najważniejsze jest wytworzenie odpowiedniej, głębokiej atmosfery. Dlatego - upewnij się, że jesteś wyluzowany i otwarty, zanim się zdecydujesz. Jakiekolwiek doświadczenie nie jest wymagane, moja w tym głowa, byś wyszedł dużo lepszy. Czego się nauczysz?
Gdzie będzie szkolenie? Każdorazowo w innym, szczególnym miejscu, które historią związane jest z tym, w co nie wierzy świat akademicki - w starym domu, na strychu, w podziemiach, w klubie nocnym, na zamku. Gwarantuję Ci, że za każdym razem będziesz miał takie przeżycia, jakich do tej pory nie miałeś! 20 - 24 września 2010, 5 dni. Od 10 do 18. Zdążysz się wyspać i najeść. 2790 zł jezeli płacisz do 20 sierpnia, później 3290 zł. Cena obejmuje: szkolenie, materiały szkoleniowe, certyfikat, bogaty catering (kawa, herbata, soki, woda, słodycze). Teraz Możesz kupić to szkolenie na RATY: Odpowiedzi na najczęściej zadawanie pytania: JAK KUPIĆ NA RATY? |

"Właśnie mija rok z małym haczykiem, gdy poznałem osobiście Mateusza i zacząłem bardzo intensywnie, w gigantycznie szerszym kontekście, poznawać poziomy człowieczeństwa..." czytaj więcej...





















































































Podróżując od dziecka i będąc w ponad stu krajach widziałem różne rzeczy, jakich nie pokazywano w telewizji i krytykowano na Zachodzie. Kiedyś nie wiedziałem, co to transa, ale widziałem, jak dzikie tłumy Malezyjczyków potrafią przebijać swoje ciała nożami i nie uronić ani kropli krwi. Nie rozumiałem, jak jeden Filipińczyk na wyspie Bohol wyciągał gołymi rękoma wyrostek robaczkowy dzieciakowi, wkładając mu ręce do brzucha i nie pozostawiając żadnych ran. Dziwiłem się, gdy na pustyni w Maroko sędziwy Arab w turbanie podchodził do syczącej kobry, patrzył na nią, a ta po chwili była niebiańsko spokojna i mógł ją wziąć na ręce. 





